Kiełki – właściwości

Kiełki i ich korzystny wpływ na organizm znany jest od wieków. Z ich dobrodziejstw korzystali już 5 tysięcy lat temu Chińczycy uznając je za cudowne lekarstwo. Z tego też względu kiełki stały się nieodłączną częścią kuchni Dalekiego Wschodu.

Kiełki, zdaniem specjalistów w dziedzinie żywienia, powinny gościć w naszej diecie każdego dnia. Gromadzą w sobie mnóstwo wartościowych substancji, pozytywnie wpływając na nasze zdrowie, urodę oraz samopoczucie.
Nasiona roślin kumulują wszystko to, co potrzebne jest młodym roślinom do wzrostu: witaminy, minerały oraz białka. W procesie kiełkowania dochodzi do aktywowania enzymów, dzięki którym substancje odżywcze zmieniają się w postać łatwo przyswajaną przez organizm. Węglowodany przechodzą w proste cukry, z białek powstają aminokwasy, zwiększa się również ilość witamin.

Kiełki – właściwości
Kiełki to prawdziwa bomba cennych składników odżywczych.
Znajdują się w nich między innymi witaminy z grupy B oraz witamina C. Pół szklanki lucerny zawiera tyle witaminy C i B, ile znajduje się w 6 szklankach soku pomarańczowego. Poza tymi witaminami kiełki są źródeł witamin D, E, K, PP oraz magnezu, fosforu, żelaza, wapnia, jodu, potasu, manganu, cynku, selenu, litu, miedzi.
Kiełki to także źródło błonnika (w 3 łyżkach kiełków pszenicy znajduje się go więcej, aniżeli w kromce ciemnego pieczywa), beta-karotenu, a nawet kwasów tłuszczowych omega-3, tak ważnych dla nienagannego rozwoju i pracy naszego mózgu.

Kiełki a uroda
Kiełki wpływają korzystnie nie tylko na nasze zdrowie, ale i urodę. Zwalczają wolne rodniki, które przyczyniają się do szybkiego starzenia się komórek. Spożywanie kiełek wiąże się z zahamowaniem ich rozwoju oraz z neutralizacją wchłanianych z naszego otoczenia.
Kiełki poprawiają cerę, włosy, paznokcie, zęby, wzmacniają kości, regenerują i odmładzają, wzmacniają odporność, uzupełniają niedobory witamin i minerałów, obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegają miażdżycy i nowotworom. Wspomagają odchudzanie, bowiem nie zawierają dużej ilości kalorii, i co ważne, nie wywołują wzdęć.

Kiełki – które wybrać?
W związku z tym, iż wybór kiełek jest ogromny, postanowiliśmy przybliżyć Wam informacje na temat tego, co kryją poszczególne z nich.

Kiełki rzodkiewki

Kiełki rzodkiewki to źródło witamin A, C, B, E, H, kwasów omega-3, błonnika, składników mineralnych.
Wykazują właściwości przeciwzapalne, oczyszczające, moczopędne, odkażające, zwalczają bakterie, hamują rozwój drożdży, łagodzą dolegliwości wątroby, pęcherzyka żółciowego oraz infekcje górnych dróg oddechowych.
Dodanie do dania kilku kiełków rzodkiewki nadaje mu ostrego smaku i aromatu, co jest zasługą olejków gorczycowych.
Wskazówki: kiełki należy moczyć przez 4 godziny, kiełkowanie następuje w ciągu 2-3 dni. Kiełki są gotowe do zbioru, gdy osiągają długość 3 cm.

Kiełki lucerny

Kiełki lucerny to źródło białek, nienasyconych kwasów tłuszczowych, kwasu foliowego, witaminy C i E, magnezu, selenu oraz cynku.
Ich spożywanie wzmacnia kości, zęby, wspomaga leczenie dolegliwości reumatycznych.
Mają lekko cierpki smak. Doskonale smakują jako dodatek do kanapek i sałatek.
Wskazówki: kiełki należy moczyć przez 5 godzin, kiełkują przez 5-7 dni a gotowe do spożycia są, gdy osiągają 3-5 cm.

Kiełki rzeżuchy

Rzeżucha kojarzy się większości nam ze świętami wielkanocnymi, tymczasem warto korzystać z jej dobrodziejstw przez cały rok. Są źródłem witamin A, B, C, D, olejków eterycznych oraz soli mineralnych.
Kiełki rzeżuchy pobudzają przemianę materii, orzeźwiają, usprawniają pracę nerek, łagodzą bóle stawów. Polecane do oczyszczających kuracji wiosennych.
Charakteryzuje je ostry zapach i smak, dlatego świetnie współgrają z sałatkami, twarożkiem czy daniami warzywnymi. Warto dodawać je do kanapek.
Wskazówki: kiełki rzeżuchy należy moczyć przez 6 godzin, kiełkują po 2 dniach. W ciągu tygodnia rzeżucha rośnie do 4 cm. można wówczas delikatnie odciąć listki a wówczas zapewnimy sobie możliwość drugiego zbioru.

Kiełki soi

W kiełkach soi znajdują się witaminy A, K, C, B, białko, fosfor, żelazo, potas, magnez, nienasycone kwasy tłuszczowe, izoflawony.
Kiełki te zapobiegają nadciśnieniu, zakrzepom, regulują pracę układu nerwowego i hormonalnego, poprawiają wygląd skóry, łagodzą objawy klimakterium.
Smakiem zbliżone są do orzechów i świetnie komponują się z kuchnia chińską.
Wskazówki: kiełki soi należy moczyć przez 12 godzin, kiełkują w ciągu 3 dni a zbierać należy je, kiedy urosną do około 1 cm.

Kiełki owsa

Kiełki owsa kumulują w sobie witaminy A, C, E, B oraz minerały: żelazo, miedź, fosfor, fluor, wapń, jod, cynk a także tłuszcze oraz białka.
Odpowiadają za regulację pracy tarczycy oraz gospodarki hormonalnej. Zawarta w kiełkach witamina E wpływa korzystnie na skórę.
Mają łagodny smak. Smakują doskonale jako dodatek do kanapek i sałatek.
Wskazówki: kiełki soi należy moczyć przez 4 godziny, kiełkują po 2-3 dniach a gotowe do spożycia są, kiedy urosną na długość swojego ziarna.

Kiełki – ze sklepu i domowej hodowli
W kiełki można zaopatrzyć się w sklepie, ale wówczas warto zwrócić uwagę na kilka ważnych spraw.
Przede wszystkim sprawdzić należy termin przydatności do spożycia, bowiem po 7 dniach kiełki tracą swoje cenne właściwości.
Jako że są znajdują się one na tacce i są owinięte przezroczystą folią, należy zwrócić także uwagę na ich kondycję. Nie powinna znajdować się na nich pleśń, która sprawia, że kiełki nie nadają się do spożycia.
Nie powinny być także przywiędnięte, co oznacza ich złe przechowywanie.

Kiełki można także hodować w domu a ich uprawę można przeprowadzić na kilka sposobów:
na ligninie, na gazie, na sitku lub w specjalnym pojemniku.
Na ligninie – do hodowli tej nadają się idealnie kiełki rzeżuchy, siemienia lnianego, rzodkiewki. Głęboki talerz wyścielić należy ligniną lub watą, następnie zwilżyć je wodą i rozsypać nasionka. Podkład nie powinien wyschnąć, należy też pamiętać o zraszaniu nasion kilka razy dziennie. Czas oczekiwania na kiełki wynosi 3-5 dni.
Na sitku – na sitku hodować można kiełki owsa lub pszenicy. Sitko należy ułożyć na szklance z letnią wodą (ziarna w sitku nie mogą pływać). Wodę należy zmieniać rano i wieczorem. Kiełki są gotowe do spożycia po 4 dniach.
W pojemniku – osobom, które rozsmakowały się w kiełkach, proponujemy zakup kiełkownicy. Składa się ona z trzech pojemników do kiełek, pokrywki oraz zbiorniczka, do którego spływa woda.
Naczynie to gwarantuje kiełkom odpowiednią temperaturę oraz wilgoć. Każdego dnia należy wlać do naczynia pół litra letniej wody, która po spłynięciu do najniższego naczynia świetnie nadaje się do podlania kwiatów.

Kiełki – przechowywanie
Kiełki najlepiej przechowywać w szklanym słoiku z dziurkami w lodówce. Należy je spożyć w ciągu 2-3 dni, bowiem po tym czasie kiełki więdną i tarcą swe cenne właściwości.

Wiosenne zmęczenie

Przed nami długo wyczekiwana wiosna. I choć każdy czeka na cieplejsze i słoneczne dni, wiosna to także okres zmęczenia, które można rozpoznać spadkiem sprawności fizycznej, nadmierną pobudliwością czy zmianą nastroju.
Syndrom określany mianem zmęczenia wiosennego czy wiecznego zmęczenia można zwalczyć wzmacniając organizm oraz zmieniając swoje dotychczasowe nawyki, które praktykowaliśmy w mroźne i krótkie zimowe dni.

Zdrowa dieta przede wszystkim
Nic tak dobrze nie robi na poprawę wyglądu naszej skóry oraz samopoczucia, jak odpowiednio skomponowana dieta. W okresie zimowym nasz organizm nie otrzymywał najprawdopodobniej wystarczającej ilości cennych witamin i mikroelementów, dlatego należy jak najszybciej niedobór ten uzupełnić.

Jako że na świeże owoce i warzywa musimy jeszcze poczekać, warto zaopatrzyć się w kiełki, w składzie których znajdziemy wiele cennych witamin i minerałów. Możemy kupić je w sklepie lub hodować w warunkach domowych.
Więcej o ich właściwościach przeczytasz tutaj.

Na przekąskę świetnie nadają się suszone owoce, orzechy, pestki słonecznika i dyni a w przypadku chęci na coś słodkiego, warto sięgnąć po kostkę gorzkiej czekolady. W składzie tych produktów znajduje się skutecznie radzący sobie ze stresem magnez.

Nasza dieta bazować powinna również na rybach morskich i chudym mięsie a także owocach, warzywach, nabiale, pełnoziarnistym pieczywie i kaszach.

Do picia wybierajmy z kolei herbatki owocowe i ziołowe.
Herbata z róży zawiera w sobie potas, magnez, wapń, cynk oraz glikozydy wykazujące właściwości uspokajające i dotleniające serce. Korzystne będzie także herbatka miętowa, z melisy czy z aronii. Chcąc je osłodzić, sięgnijmy po miód.

Wypoczynek jest równie wskazany
Obecnie zwykliśmy żyć w szybkim tempie. Jeśli jednak czujemy zmęczenie, warto nieco zwolnić, bowiem napięcie pogarsza naszą psychikę, rodząc tym samym lęki, zaburzenia, depresje, chwiejne nastroje, co osłabia naszą odporność i prowadzi do chorób.
Pogodne usposobienie, którego niestety brakuje wielu, to niezawodny lek zapobiegający wystąpieniu stresujących sytuacji wywołujących wiele schorzeń.
Czując zmęczenie, warto dlatego odpocząć. Jeśli nie jesteśmy w stanie zrobić tego po pracy, przedłużmy lub przyspieszmy sobie weekend, dzięki czemu nabierzemy sił i nastroimy się pozytywnie. Nie warto trzymać dni urlopu na później, jeśli to właśnie teraz odpoczynek jest nam szalenie potrzebny.

Moc słońca
Zimą cierpimy na brak słońca a brak promieni słonecznych obniża nasze samopoczucie. Nic więc dziwnego, że z utęsknieniem oczekujemy pierwszych słonecznych dni, z których należy korzystać. Za sprawą promieni słonecznych poprawia się nam humor, bowiem promienie wnikają do mózgu, stymulując pracę przysadki wytwarzającej hormon szczęścia, czyli serotoninę.
Z mózgu bodźce zostają przesłane do reszty organizmu zmieniając przemianę materii, poprawiając pracę układu krwionośnego, usprawniając pracę hormonów.
Świetną alternatywą dla mieszkańców naszego klimatu jest wspomaganie się światłem spolaryzowanym, które nie jest groźne, bowiem nie wytwarza promieni UV, za to wzmacnia układ odpornościowy i regeneruje. Równie korzystnie wpływa naświetlanie lampą fluorescencyjną, która wytwarza światło zbliżone do światła dziennego, poprawiając samopoczucie i nastrój.

Sen wzmacnia i regeneruje
Kiedy nasz organizm jest przemęczony nic nie zrobi mu lepiej, jak sen. Pamiętać warto o odpowiednim przygotowaniu sypialni, a więc o jej solidnym przewietrzeniu, które pozwoli nam szybko zasnąć. Wskazana będzie także herbatka ziołowa ułatwiająca zasypianie.

Anna Kalata metamorfoza

Każdy z nas zna bajkę o brzydkim kaczątku. Właśnie ona przychodzi na myśl spoglądając na metamorfozę byłej minister pracy i polityki społecznej. Anna Kaleta, bo o niej mowa, wzięła udział w 12. edycji Tańca z Gwiazdami odsłaniając przy tym zupełnie inny wizerunek, aniżeli ten, z jakim stykali się na co dzień jej koleżanki i koledzy z pracy.

Anna Kaleta zrzuciła 38 kg. Jak tego dokonała?
Sama pani Kaleta mówi, że tajemnica jej nowego wizerunku tkwi w stosowaniu się do zasady: „mniejsze porcje, ale częściej”.
Pierwszy miesiąc diety p. Kalety opierał się na piciu wody, soków oraz spożywaniu co dwie-trzy godziny gotowanych warzyw. Z czasem jednak, jak zwierza się p. Kaleta Faktom, całkowicie zrezygnowała z jedzenia na rzecz picia wody, i jak twierdzi, w ogóle nie odczuwała uczucia głodu.
Ze względu jednak, że taki sposób odchudzania się nie był racjonalny, pani Anna, po trzech dniach wróciła do warzyw.
Miesięczna dieta poskutkowała utratą 13 kg.

Trzy lata diety, bo tyle trwała praca nad nowym wizerunkiem sprawiła, że p. Kaleta schudła 38 kg. Nie uprawiając przy tym żadnego sportu.

Dieta Anny Kalaty
Pani Kaleta udostępniła na łamach tabloidów zestaw żywieniowy. Oto on:

śniadanie: kromka chleba, pół jajka, kawa ze słodzikiem lub serek wiejski w wersji light,
drugie śniadanie: miseczka owoców sezonowych (jabłko, arbuz, maliny, truskawki, papaja),
obiad: gotowane warzywa (kalafior, kapusta, buraki, marchew), mała porcja białego mięsa lub zupa warzywna,
po dwóch godzinach: sałatka ze świeżego lub kiszonego ogórka, pomidor, cebula,
podwieczorek: marchew, jabłko lub sok marchwiowy, z buraków,
kolacja: pieczywo chrupkie, plasterek wędliny drobiowej, marynowane pieczarki, gorzka herbata.

Czy możliwe jest zgubienie 38 kg bez uprawiania sportu? Czy skóra jest na tyle elastyczna, aby po takiej utracie ładnie się prezentować?
Przy okazji, zobaczcie jak wiele zmienia uśmiech 🙂

Ciasteczka dietetyczne – przepisy

Która z nas popijając kawę nie da się skusić na ciasteczka? Już nawet nie piszę w liczbie pojedynczej, bowiem z autopsji wiem, że na jednym nigdy się nie kończy. A że w ciągu dnia mało która z nas pije tylko jedną filiżankę kawy, cóż, liczba kalorii wzrasta. Co zatem zrobić, aby delektując się smakiem pysznych ciasteczek, nie martwić się jednocześnie odkładaniem się zbędnego tłuszczyku?

Pierwsza propozycja jest mało przekonująca: spróbujmy ograniczyć słodycze, druga spotka się z pewnością z uznaniem większej grupy Pań, w tym i moim – zadbajmy o ciasteczka dietetyczne, które możemy upiec samodzielnie.
Pora jesienno-zimowa sprawia, że stajemy się mniej aktywne, więcej czasu spędzamy przed telewizorem lub szwendając się bezużytecznie po mieszkaniu. Tymczasem porę popołudniową wykorzystać możemy na upieczenie ciasteczek, koniecznie dietetycznych, którymi będziemy się następnie mogli delektować.
Przygotowując ciasteczka warto zaangażować do pomocy dzieci, jeśli takowe posiadamy, które z pewnością ucieszą się na taką propozycję. Dla wielu z nich będzie to świetne spędzenie wolnego czasu, zwłaszcza jeśli i one zwykły go spędzać oglądając bajki czy grając w gry komputerowe. Skąd ja to znam? …

Aby ułatwić Wam zadanie postanowiłam zebrać kilka przepisów, które cieszą się dużym uznaniem prawdziwych pań domu.

Dietetyczne ciasteczka owsiane to pierwsza propozycja, bowiem płatki owsiane są bardzo zdrowe. Więcej na temat zalet płatków owsianych przeczytacie w artykule „Zalety owsianki”, do przeczytania którego gorąco zachęcam, podobnie jak do częstego sięgania po ten produkt spożywczy.

Wracając jednak do ciasteczek owsianych…
Do ich wykonania potrzebujemy 10 składników:
szklanka płatków owsianych,
szklanka otrębów pszennych,
szklanka mąki,
szklanka soku jabłkowego,
¼ szklanki oleju,
1 jajko,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
4 łyżeczki cynamonu,
100 g rodzynek,
100 g orzechów.

Wszystkie składniki wymienione powyżej należy połączyć. Gdy uzyskamy jednolitą konsystencję formujemy płaskie ciasteczka, które układamy na blasze wyłożonej pergaminem.
Piec w temperaturze 200 stopni przez 20 minut.
Po przestudzeniu ciasteczka gotowe do degustacji. Jeśli zostaną, można przełożyć do pudełka i sięgać po nie, gdy tylko przyjdzie nam ochota na słodką przekąskę.

Wiele z Was pewnie już wie, jak smakuje ciasto marchewkowe. Dla tych Pań, które jeszcze nie miały przyjemności degustowania go, podaję przepis:
½ kg marchwi,
3 białka,
2 szklanki mąki pszennej,
szklanka maślanki,
½ szklanki mleka 0,5%,
½ szklanki fruktozy,
2 łyżeczki sody,
1 łyżeczka cynamonu,
1 łyżeczka przyprawy do piernika,
10 dag suszonych śliwek,
10 dag suszonych moreli.

Marchew należy zetrzeć na cienkich oczkach tarki na wiórki. Mąkę, maślankę, mleko, przyprawy, fruktozę, sodę zmiksować. Dodać marchew i drobno posiekane owoce. Ubić białka na pianę i dodać ją. Całość przełożyć do foremki. Piec w temperaturze 180 stopni przez 60 minut.

I kilka kolejnych smacznych przepisów:
Szyszki
Składniki:
½ kostki margaryny,
6 łyżek mleka,
4 łyżki naturalnego kakao,
½ szklanki cukru,
2 szklanki płatków owsianych,
bakalie (jeśli ktoś lubi).

Przygotowanie:
margarynę rozpuścić, wsypać cukier, dodać mleko, kakao, wszystko wymieszać i zagotować. Po zdjęciu z kuchenki wsypać płatki owsiane i bakalie, wymieszać. Uformować szyszki, następnie przełożyć na blaszkę wyłożoną pergaminem.

Ciasteczka jogurtowe
Składniki:
225 g mąki,
łyżeczka soli,
łyżka proszku do pieczenia,
60 g masła,
60 g cukru,
1 jajko,
6 łyżeczek niskotłuszczowego jogurtu naturalnego.

Przygotowanie:
Wymieszać mąkę, sól, proszek do pieczenia, masło, następnie dodać cukier. Rozetrzeć z jogurtem jajko i dodać do masy. Ulepić z masy niewielkie kuleczki, następnie delikatnie je rozpłaszczyć. Jeśli ciasto przykleja się do dłoni, można użyć mąkę do ich obsypania.
Piec w rozgrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni C przez około 10 minut. Ciastka uzyskają złocistobrązowy kolor. Można jeść bez dodatków (wersja Light) lub z dżemem czy masłem czekoladowym (wersja dla dzieci i łakomczuchów).

Dietetyczny piernik
Składniki:
1 i ¼ szklanki mąki pszennej razowej,
1 i ¼ szklanki mąki orkiszowej z pełnego przemiału,
10 g przyprawy do piernika bez dodatków (cukru czy kakao),
15 g proszku do pieczenia,
400 ml maślanki,
½ szklanki fruktozy,
2 jabłka.

Przygotowanie:
dwa rodzaje mąki zmieszać ze sobą, dodać przyprawę do piernika i proszek do pieczenia. Całość przesiać przez sito nie rezygnując z kawałków ziaren i otrąb. Mieszamy z fruktozą, wlewamy maślankę, ubijamy mikserem. Na koniec trzemy jabłka na grubych oczkach tarki i dodajemy do całości.
Kiedy ciasto uzyska jednolitą konsystencję, wlewamy do keksówki, pieczemy w temperaturze 160 stopni C przez 90 minut.

Każda z nas ma swoje ulubione przepisy na ciasta. Zachęcamy do ich wymiany na naszym forum życząc jednocześnie Smacznego dietetycznego!

Kawa – co warto wiedzieć

Wielu z nas zaczyna od niej dzień. Stawia na nogi i pobudza do działania. Ile filiżanek dziennie można jej wypić, który rodzaj kawy jest najlepszy i z jakimi dodatkami warto ją pić? Przyjrzyjmy się bliżej jednemu z najbardziej popularnych napojów na świecie: kawie.

Kawa jest napojem, pod adresem którego często padają oskarżenia: utrudnia zaśnięcie, jeśli wypije się ją późnym popołudniem, wypłukuje wapń z kości, uzależnia, truje. Okazuje się tymczasem, że kawa nie szkodzi organizmowi, pod warunkiem, że pita jest z umiarem i w rozsądnych porach.

Istnieje wiele sposobów przygotowywania kaw. Do najbardziej popularnych zaliczyć można kawę po turecku, irlandzku, włosku i polsku. O każdej z nich powiedzieć można, iż pozytywnie wpływa na nasz organizm, zawiera w sobie substancje przeciwzapalne i przeciwutleniające, chroni przed starzenie i miażdżycą.
Kawa jest napojem, po który sięgamy stosunkowo często. Statystyczny Polak wypija w ciągu roku około 3 kg kawy.
Sprawdźmy zatem, jakie kawy proponują nam nasze sklepy.
Wybierając kawę zdecydować możemy się na kawę mieloną, w ziarnach, rozpuszczalną oraz napoje kawowe, które tak naprawdę dalekie są od kawy.
Największą popularnością cieszy się kawa mielona oraz rozpuszczalna. Tę pierwszą można parzyć lub stosować do ekspresu, kawa rozpuszczalna umożliwia szybkie przygotowanie lecz nie nadaje się do przygotowania w ekspresie.

Kawa w ziarnach
Ze względu na swe walory, najbardziej wartościową kawą jest ta w ziarnach. Warto dlatego kupować właśnie ją, mieląc ziarna tuż przed zaparzeniem.
Najważniejszy w kawie jest aromat a kawa w ziarnach ma najmocniejszy ze wszystkich kaw. W jej ziarnach znajduje się około 700 różnych olejków zapachowych. Wybierając kawę w ziarnach warto zwrócić uwagę na ich wygląd. Najbardziej wartościowe nie są popękane, są tłuste a na ich powierzchni widoczne są olejki.

Wśród kawy w ziarnach do wyboru mamy dwa rodzaje kaw: Arabica i Robusta.

Kawa Arabica jest najstarszą i najbardziej popularną kawą, którą uprawia się między innymi w Kolumbii, Brazylii, Indiach, na Karaibach.
Jej zielonkawe ziarna są podłużne a wzdłuż nich przebiega jasna bruzda. W ich składzie znajduje się niewielka ilość kofeiny, jednak jest bardzo aromatycznym gatunkiem.
Napar z Arabiki jest zatem delikatny, aromatyczny a smak lekko kwaskowy.
Wśród odmian Arabiki na uwagę zasługuje odmiana Arabica Excelso Kolumbia o jedwabistym smaku, Arabica Kostaryka Tarazzu o lekkim smaku i orzechowej nucie, dzika Arabica Etiopia Djimah o bogatym smaku w nucie winnej i owocowej. Do kawy espresso poleca się kawę Arabica Nikaragua Superior, która ma koniakowy posmak.
Najdroższym gatunkiem kawy Arabica jest odmiana jamajka Blue Montain o lekko kwaskowej nucie i owocowym posmaku.
Wiele kaw dostępnych w naszych sklepach są mieszankami różnych gatunków. Poszukując dobrej kawy warto wybierać tę, na opakowaniu której widnieje napis: „100% Arabica”.

Kawa Robusta
Odmiana Robusta ma bardziej kwaśny smak, jest mniej delikatna w smaku, jest też tańsza od Arabici, bowiem odmiana ta jest łatwiejsza w uprawie i bardziej odporna na złe warunki atmosferyczne, wobec czego można uprawiać ją w niższych partiach gór.
Jej hodowle znajdują się w Ugandzie, Kamerunie, Wietnamie.
Ziarna Robusty mają kolor żółty, zielony lub brązowy, są nieco mniejsze od Arabiki i bardziej owalne. Ziarna Robusty zawierają większą ilość kofein, aniżeli Arabika.
Robusta to kilka odmian, przy czym te najwyższej jakości pochodzą z Ugandy i Zairu. Są one często wykorzystywane do produkcji kawy cappuccino.

Wyznacznikiem dobrej kawy jest nie tylko jej odmiana, ale również sposób jej parzenia. O smaku kawy decyduje w dużej mierze czas palenia ziaren. Im ziarna ciemniejsze, tym kawa jest mocniejsza, bardziej pobudzająca. Jasne ziarna, adekwatnie, nadają kawie łagodnego i delikatnego smaku.

Dokonując wyboru kawy warto zwrócić także uwagę na datę palenia oraz datę przydatności do spożycia. Warto wybierać tę o najdłuższym terminie, im dłuższy termin, tym świeższa kawa.
Wiele sklepów oferuje sporo gatunków kaw. Dokonując zakupu warto pytać o datę palenia, a jeśli sprzedawca jej nie zna, z zakupu kawy powinniśmy zrezygnować, przynajmniej w tym miejscu. Zwróćmy również uwagę na to, jak kawa jest w sklepie przechowywana. Jeśli zauważymy duży, otwarty worek, zrezygnujmy. To, co w kawie cenne, a więc aromat, z pewnością uleciał z otwartego worka, wobec czego kawa nie będzie smaczna.

Kawa rozpuszczalna
Dużą popularnością cieszy się kawa rozpuszczalna, tymczasem znawcy kaw twierdzą, że napój ten nie zasługuje na miano kawy, bowiem jest to produkt chemicznie preparowany. Aby powstała kawa rozpuszczalna dojść musi do uprażenia, zmielenia ziaren, zaparzenia naparu a następnie do suszenia w niskociśnieniowej komorze.

Kawa a zawartość kofeiny
Kawa to napój zawierający w sobie kofeinę. Nie można jednak mówić o jednakowej jej dawce, bowiem w filiżance kawy rozpuszczalnej znajduje się 75 mg, espresso – 90 mg a w kawie parzonej aż 120 mg. kofeiny, przy czym w filiżance herbaty – 50 mg kofeiny.
Mocniejsze gatunki kaw mają mniejszą zawartość kofeiny, wobec czego jeśli zależy nam na pobudzeniu, wybrać powinniśmy Robustę.

Wśród kaw dostępne są kawy w saszetkach, które w swoim składzie zawierają zaledwie 12% kawy. Pozostałymi składnikami są: cukier (50%), utwardzony, a więc niezdrowy olej roślinny, stabilizatory, emulgatory, substancje przeciwzbrylające, barwniki, sól.

Kawa a odchudzanie
Popularne ostatnimi czasy stały się kawy, które mają wspomagać proces odchudzania się. Warte podkreślenia jest to, że kawa ogólnie wspomaga ten proces, bowiem pobudza pracę jelit i trawienie. Ta określana mianem odchudzającej często jest bardziej kaloryczna od frytek czy innych tłustych dań.

Co do kawy?
Kawę pijemy często z mlekiem. To dobrze, bowiem mleko odciąża żołądek, czyniąc kawę bardziej strawną. Warto jednak wybierać mleko 1,5 lub 2%. Inne dodatki zwiększają kaloryczność kawy, która bez żadnych dodatków to tylko 2 kcal, przy czym filiżanka kawy z mlekiem zagęszczonym to już 50 kcal. Od czasu do czasu dopuszczalne jest zatem wypicie kawy ze śmietanką czy z zagęszczonym mlekiem. Zrezygnować jednak powinniśmy ze śmietanek w proszku, w których znajdziemy składniki chemiczne: niezdrowe tłuszcze utwardzone, mleko w proszku i konserwanty.

Ile kaw można wypić w ciągu dnia?
Liczbę kaw należy dostosować do tego, jak czujemy się po jej wypiciu. Jeśli nie występują niepokojące objawy typu kołatanie serca, podwyższenie ciśnienia tętniczego, szumy i zawroty głowy, wypieki, uderzenia gorąca, każdego dnia możemy wypijać maksymalnie 4 filiżanki kawy z mlekiem, bez cukru.

Wybierajmy zatem kawę w ziarnach, najlepiej tę zapakowaną w opakowaniu próżniowym. Mielmy ją bezpośrednio przed zaparzeniem. Jeśli jednak decydujemy się na kawę mieloną, po otwarciu opakowania przesypmy ją do szczelnego słoika i trzymajmy go w lodówce. Dzięki temu na dłużej zachowamy aromat kawy.

Jak sportowcy dbają o stawy?

Sport to zdrowie, ale zbyt intensywne treningi obciążają stawy i niekiedy potrafią przysporzyć sporych kłopotów. Jak połączyć efektywny trening z dbałością o zdrowie? Może warto przyjrzeć się metodom znanych sportowców jak na przykład Yao Minga – najwyższego koszykarza świata.

Głównym składnikiem mięśni ścięgien i tkanki chrzęstnej są włókna kolagenowe, które amortyzują wstrząsy i odpowiadają za giętkość. Niestety po 25 roku życia produkcja kolagenu się zmniejsza i zaczynają pojawiać się problemy. Niedobór tej substancji podporowej powoduje między innymi osłabienie mięśni. Intensywny trening obciąża organizm, co szczególnie uwidacznia się u sportowców, którzy często mają kłopoty ze sprawnością ruchową już ok. 30 roku życia. Rozpoczynając ćwiczenia należy pamiętać o dwóch rzeczach:

Profilaktyka zdrowotna – jak to robią sportowcy
Środki wspomagające stawy są ważne przy intensywnym treningu. Poza znanymi substancjami jak glukozamina, warto zainteresować się preparatami zawierającymi kolagen rybi. Zakwasy wynikają z rozrywania się włókien kolagenowych w mięśniach w czasie wysiłku. Białko kolagenowe regeneruje układ ruchu, wzmacnia ścięgna i mięśnie oraz stawy. To właśnie ten składnik kości odpowiada za amortyzację wstrząsów.

Preparaty kolagenowe są często stosowane przez sportowców. Najwyższy człowiek świata – koszykarz Yao Ming stosuje suplement Collagen By-Health, który zawiera największą na rynku dawkę kolagenu rybiego. Sportowiec mierzy 2,29 m i jest obecnie najwyższym zawodnikiem w NBA. W sierpniu 2010 roku firma By-Health wybrała Yao Minga na swojego ambasadora. Od tego czasu sportowiec rekomenduje produkty firmy oraz sam stosuje je jako uzupełnienie swojej codziennej diety. „Yao Ming promuję markę, której zaufał i bez której pobijanie kolejnych rekordów nie byłoby możliwe. Intensywne treningi wymagają wzmocnienia organizmu poprzez suplementację” – mówi Agnieszka Owczarek, ekspert ds. suplementów z firmy Noble Health. „Bogaty kolagen zawarty w Collagen By-Health, pozyskiwany od ryb morskich, powstaje w trakcie delikatnego procesu ekstrakcji i zachowuje swoją naturalną strukturę, dlatego organizm może go skutecznie przyswajać” – dodaje Owczarek. Substancja odbudowuje białko zawarte w komórkach całego organizmu, tym samym zapewniając regenerację po intensywnym treningu, a przy okazji hamując proces starzenia skóry.

Zadaniem preparatu z kolagenem w tabletkach jest odbudowa komórek tkankowych od wewnątrz. „Właściwie dobrane suplementy wspomagają trening i zapobiegają jego negatywnym skutkom” – twierdzi Agnieszka Owczarek. „Przy wyborze preparatu należy zwrócić uwagę na jego skład. Nie wszyscy wiedzą, że kolagen osiąga najlepsze efekty w połączeniu z takimi składnikami jak witamina C i E.”

Zdrowy rozsądek w ćwiczeniach
Nawet najbardziej intensywny trening wymaga zachowania zdrowego umiaru i dostosowania ćwiczeń do swoich możliwości. Tak zwane przetrenowanie organizmu może przynieść wiele negatywnych konsekwencji. Wycieńczone mięśnie prowadzą do osłabienia organizmu, braku snu, braku apetytu oraz zakwasów. Przetrenowanie także negatywnie oddziałuje na naszą psychikę, co objawia się apatią i rozdrażnieniem.

Groźniejsze od przetrenowania jest przeciążenie mięśniowe, które wywołuje uszkodzenie bezpośrednie tkanki mięśniowej i charakteryzuje się ostrym bólem. Metodą na uniknięcie negatywnych skutków treningu jest profesjonalna opieka. Konsultacja z trenerem pozwoli na stopniowanie wysiłku i odpowiednie dopasowanie ćwiczeń. Jednym z często pomijanych etapów treningu jest regeneracja. Organizm wykończony wysiłkiem fizycznym potrzebuje odpoczynku, aby przywrócić normalną częstotliwość pracy serca oraz zregenerować mięśnie.

Jeśli chcesz osiągnąć sukces w sporcie nie zapominaj o swoim zdrowiu. Pamiętaj o dopasowaniu treningu do swoich możliwości oraz regeneracji mięśni, wspartej na przykład kolagenem.

Plastry Sliminazer na odchudzanie

Czy wierzysz w nieinwazyjne, szybkie i skuteczne odchudzanie? Przyszedł czas na innowacyjną metodę gubienia zbędnych kilogramów. Teraz to możliwe, jeśli tylko zastosujesz plastry Sliminazer. Sprawdź, jakie jest ich działanie i ile czasu potrzebujesz, by stracić niechcianą tkankę tłuszczową.

Sliminazer – jak stosować?

Specjaliści ds. dietetyki potwierdzają, że plastry Sliminazer już niedługo zrewolucjonizują rynek odchudzających suplementów diety. To jak dotąd jedyny środek, który umożliwia szybkie i bezpośrednie dotarcie aktywnych składników do krwiobiegu.

Wystarczy dokładnie 30 dni, by schudnąć około 10 kilogramów. Wszystko za sprawą nowoczesnej formuły, jaką oferują plastry Sliminazer. Apteka nie może pochwalić się żadnym tak innowacyjnym środkiem. Możesz spisać hasło typu „sliminazer cena allegro” albo „sliminazer ceneo”, by sprawdzić skład. Preparat najlepiej nabywać jednak u producenta. Tylko wtedy masz szansę na oryginalny preparat odchudzający.

Co sprawia, że Sliminazer jest tak skuteczny?

To skoncentrowana dawka najlepszych składników, które wpływają na przyśpieszenie metabolizmu, zahamowanie apetytu, zwalczanie nadmiernych kalorii czy wzmocnienie kondycji i dostarczanie życiowej energii. To między innymi:

ekstrakt z guarany,
wyciąg z zielonej herbaty,
L-karnityna,
błonnik.

Jak stosować plastry Sliminazer? Opinia jest jednoznaczna. Należy przykleić plaster w dowolnym miejscu na ciele, a po 12 godzinach wymienić go na nowy. Dzięki temu odchudzanie odbywa się przez całą dobę. Wszystko to bez wyrzeczeń i wysiłku.

Sliminazer – gdzie kupić?

Plastry odchudzające bez problemu można nabyć bezpośrednio u producenta. Są też oczywiście inne źródła możliwości jego zakupu. W wyszukiwarkę można wpisać hasło typu „Sliminazer allegro” albo „Sliminazer apteka cena”. Upewnij się jednak, że dystrybutor oferuje oryginalne plastry odchudzające Sliminazer. Apteka i producent są optymalnym źródłem. Dzięki temu możesz liczyć na skuteczność działania.

W 30 dni zrzucisz nawet 10 kilogramów, o czym mogą świadczyć obiektywne opinie tych, którzy już wypróbowali tę innowacyjną metodę gubienia zbędnych kilogramów.
Oto niektóre z nich:

„Diety na mnie nie działały. Chudłam kilka kilogramów, ale szybko pojawiał się efekt jojo. Dopiero plastry Sliminazer pomogły mi osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Kurację skończyłam kilka miesięcy temu i nadmierne kilogramy nie wróciły” – mówi Agnieszka z Gdańska.

„Nie mam czasu na żmudne ćwiczenia ani przygotowywanie wyszukanych, niskokalorycznych potraw. Postawiłam na plastry Sliminazer, bo odchudzanie przebiega przez całą dobę. W miesiąc schudłam 7 kilogramów i już niedługo rozpoczynam kolejną przygodę z tym sposobem tracenia zbędnych kilogramów” – potwierdza Martyna z Torunia.

Przepisy kulinarne

Grzyby cieszą się uznaniem ze względu na swój niezwykły smak i aromat.

Przyrządzane są na wiele sposobów: smażone, gotowane, marynowane, itd. Poniżej kilka ciekawszych przepisów.

Kotleciki grzybowo-orzechowe

Do zrobienia tego dania potrzebne będzie: 10 grzybów (gatunek według uznania, ja polecam borowiki), 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich, 2 surowe jajka, 2 jajka ugotowane na twardo, 3 łyżki śmietany, 1 bułka, 1 szklanka bułki tartej, 4 łyżki masła, 1 cebula, sól i pieprz.

Przygotowanie:

Cebulę posiekaj w drobną kosteczkę. Bułkę namocz w śmietanie. Rozgrzej patelnię i rozpuść na niej masło. Na rozgrzanym maśle zeszklij posiekaną cebulę. Grzyby drobno posiekaj, a następnie dorzuć do cebuli (na patelnię). Ugotowane jajka drobno posiekaj. Podsmażoną cebulę z grzybami zdejmij z ognia, a następnie dodaj do nich orzechy włoskie, 2 żółtka oraz 2 łyżki bułki tartej. Wszystko razem wymieszaj i dopraw do smaku solą i pieprzem. Ubij pianę z 2 białek, a następnie dodaj ją do masy. Uformuj kotleciki, które podsmaż na złoty kolor na oliwie z oliwek (oleju).

Smacznego!

Grzyby w śmietanie – idealna potrawa do makaronu penne

Do zrobienia tego dania potrzebne będzie: ok. 500g grzybów (gatunek według uznania), 2 cebule, 2 łyżki masła, natka pietruszki, 1 szklanka słodkiej śmietany (najlepiej 30%), ½ szklanki startego żółtego sera (najlepiej gouda), pieprz i sól.

Przygotowanie:

Rozgrzej patelnię i rozpuść na niej masło. W tym czasie drobno pokrój cebulę i grzyby. Pokrojoną cebulę zeszklij na maśle, a następnie dorzuć grzyby. Po kilku minutach smażenia całość zalej szklanką śmietany. Poczekaj aż śmietana zacznie się gotować, wtedy dopraw sos do smaku. Dodaj ser żółty, po ok. 2 minutach dodaj posiekaną natkę pietruszki. Całość dokładnie wymieszaj.

Smacznego!

Sałatka grzybowa

Do zrobienia tego dania potrzebne będzie: ok. 30 dag suszonych borowików, 750g pieczarek, 1 cebula, natka pietruszki, 2 pory, 1 liść laurowy, 1 łyżeczka musztardy, 1 łyżka oleju, 1 łyżeczka pieprzu ziarnistego, cukier, sól i pieprz.

Przygotowanie:

Suszone grzyby namocz w zimnej wodzie, następnie odciśnij, drobno pokrój i ugotuj w wodzie, w której się moczyły. Cebule pokrój w drobna kosteczkę i dodaj do gotujących się grzybów wraz z przyprawami. Następnie do wywaru dodaj łodyżki pietruszki i zielone liście porów. Całość gotuj około 10 minut, a następnie odcedź. Pieczarki poprzekrawaj na pół i gotuj około 3 minut. Wywar odparuj do 1/8 jego objętości. Posiekaj natkę pietruszki, a pory pokrój w cienkie paseczki. Do gorącego wywaru dodaj olej i musztardę oraz pozostałe składniki. Całość przykryj i chwilę odczekaj.

Smacznego! ( i miłej wyprawy do lasu)

Poradnik grzybiarza

Co musisz wziąć ze sobą, wybierając się do lasu na grzybobranie?

Przede wszystkim ubranie: długie gumowce – chronią przed rosą, grube skarpety – zapewniają ciepło i komfort, kurtka przeciwdeszczowa – na niezapowiedziane ulewy.

Niezbędny sprzęt: nóż – musisz mieć czym obcinać grzyby, atlas grzybów (najlepiej z wyraźnymi zdjęciami) – w razie wątpliwości będziesz mógł porównać znaleziony okaz ze zdjęciem, szmatka – może przydać się do oczyszczania grzybów z ziemi i liści, koszyk wiklinowy – gdzieś trzeba pakować znalezione okazy.

Podczas grzybobrania bardzo ważna jest koncentracja i spostrzegawczość (niektóre grzyby są sprytnie ukryte – tylko sprawne oko może je dostrzec). Pamiętaj, że grzyby rosną zwykle w gromadach, jeśli znajdziesz jednego, dokładnie obejrzyj również otaczający go teren. Jeśli znajdziesz grzyba, najpierw dokładnie mu się przyjrzyj, ponieważ istnieje ryzyko, że nie jest to ten, za którego się podaje (wiele grzybów trujących jest bardzo podobnych do tych jadalnych gatunków). Jeśli poczujesz choćby cień wątpliwości, porównaj znaleziony okaz ze zdjęciem w atlasie, przeczytaj też opis i postaraj się znaleźć wszystkie jego cechy charakterystyczne. Jeśli nadal nie jesteś pewien, możesz polizać grzyb pod kapeluszem, jeśli poczujesz gorzki smak, oznacza to, że jest to jednak niejadalny okaz.

Pamiętaj, że grzybów nie można wyrywać, jeśli chcesz zebrać jakiś okaz, postaraj się go wykręcić, a pozostałą grzybnię przykryj ziemią. W razie problemów, możesz też użyć noża, jednak nigdy nie zostawiaj obciętego trzonka w ziemi, bo zgnije i w tym miejscu nie pojawi się już nowy grzyb (a tak będziesz znać miejsce, gdzie za jakiś czas z pewnością pojawi się kolejna owocnia).

Nie zbieraj zbyt młodych grzybów, ponieważ trudno jest rozpoznać wszystkie cechy, świadczące o tym, że należy on do grzybów jadalnych. Nie zbieraj też zbyt starych grzybów, ponieważ są niezdrowe. Jeśli znajdziesz niejadalny lub trujący grzyb, nie niszcz go – bowiem może on stanowić pożywienie dla jakichś leśnych stworzeń.

Po oczyszczeniu zebranych okazów przy pomocy szmatki, ułóż je w koszyku kapeluszami do dołu.

Halucynogenne grzyby

Grzyby halucynogenne to jedna z 7 podstawowych grup grzybów trujących. Mimo iż niektórzy twierdzą, że są one całkowicie nieszkodliwe i zdecydowanie zdrowsze dla ludzkiego organizmu niż inne narkotyki, grzyby halucynogenne wywołują szereg niepożądanych skutków w organizmach konsumentów. Przede wszystkim bardzo łatwo jest je przedawkować, ponieważ nie wiadomo dokładnie, jaka dawka substancji psychoaktywnej znajduje się w danym grzybie. Jeśli twój organizm jest podatny na zaburzenia psychiczne, istnieje u ciebie ryzyko wystąpienia stałych stanów lękowych lub nawet psychozy.

Warto wiedzieć…

U niektórych osób po zjedzeniu grzybów halucynogennych może wystąpić tzw. efekt flashback, oznacza to, że halucynacje mogą do niego po pewnym czasie powrócić i utrzymywać się przez długi czas (przez miesiące lub lata), nawet jeśli dana osoba już nigdy nie zażyje grzybów.

Wiadomo na pewno, że od grzybów halucynogennych nie można uzależnić się fizycznie. Istnieje jednak możliwość uzależnienia psychicznego (w razie częstego i regularnego stosowania lub podatności na zaburzenia psychiczne), które, kto wie, czy nie jest bardziej niebezpieczne i trudniejsze do wyliczenia.

W Polsce najpopularniejszym grzybem halucynogennym jest łysiczka lancetowata.

Łysiczka lancetowata.

Jest to grzyb należący do rodziny pierścieniakowatych, rosnący na wilgotnych terenach, gdzie występuje duża ilość opadów – w Polsce znaleźć go można na Pomorzu i w górach w okresie od sierpnia do października. Zjedzenie jednego grzyba, nie gwarantuje wystąpienia halucynacji, ponieważ posiada on niewielką ilość toksyn (mniej niż np. łysiczka meksykańska).

Muchomor czerwony.

Grzyb trujący, przez niektórych wykorzystywany do wywołania halucynacji. Zawiera toksyczne substancje, takie jak: muscinol, kwas ibotenowy oraz muskazon. Zażywa się go jako wywar lub je w formie pokrojonych i ususzonych kawałków.

Warto zapamiętać, że organizm każdego człowieka może inaczej zareagować na tę samą dawkę grzybów halucynogennych. Dlatego właśnie jedni czują się po ich zażyciu przygaszeni, inni natomiast pełni energii i wściekłości. U wszystkich jednak wyostrza się słuch i wzrok.